

a jak do tego doszło...
najpierw negatyw:

w starej kasecie przerobionej na kopioramę naświetla się promieniami UV - u mnie najlepsze promienie są na balkonie - nawet w pochmurny dzień :)

po naświetleniu papier wygląda tak:

a tak po chwili wywoływania w kranówce - traci szczegóły w światłach:

po kolejnej chwili - nadal traci szczegóły w światłach:

i powtórka, w pochmurny dzień trzeba dłużej naświetlać - kto o tym pamięta, ten oszczędza czas i materiały :)
kolejna wersja w trakcie suszenia:

oraz kolejna w trakcie tonowania przez godzinę w czarnej herbacie:

Dzień dobry!
OdpowiedzUsuńByłam zachwycona odkrywając co kryje się pod adresem jestemlomo.blogspot.com i jestem do teraz!
Piszę, zbierając ciągle szczękę z podłogi by zaproponować Pani współpracę ze stroną fototekstura.pl. Prowadzę ją wraz z moim przyjacielem. Szukamy chętnych dusz do pisania, jedynym wynagrodzeniem jest satysfakcja i niewielu pytanym osobom to odpowiada, ale może Pani w natłoku codziennych obowiązków znalazłaby chwilę by podzielić się z naszymi czytelnikami tym co Pani zdjęciowo "wyprawia"?
Bardzo proszę by przejrzała Pani naszą stronę i odpowiedziała mi na pozostawiony komentarz emailem.
Monika
PS. Mój adres email: niezmienne@gmail.com